12. kolejka TBL – Anwil wygrywa ze Śląskiem

Anwil - Śląsk374

Na dzień przed końcem roku koszykarze Anwilu Włocławek dostarczyli swoim kibicom wyjątkowo pozytywnych emocji. W ligowym klasyku to podopieczni Bogicevicia okazali się lepsi, co pokazali już w pierwszych minutach spotkania. Po raz kolejny najlepszy w ekipie Rottwelierów okazał się Deividas Dulkys, który zdobył aż 22 punkty. Atmosfera w Hali Mistrzów tego dnia była wyjątkowa, kibice okazali się być przysłowiowym szóstym zawodnikiem.

Po pierwszych punktach zdobytych z odwodu przez Mijatovcia na Hali Mistrzów pojawiło się konfetti. Przyjezdni szybko odpowiedzieli z linii rzutów wolnych. Jednak to od pierwszych minut koszykarze z Włocławka dyktowali warunki. Znakomita obrona Anwilu uniemożliwiła Gościom zdobywanie punktów, za to ekipa z Kujaw nie zwalniała. Punkty zdobywali Dulkys, Sokołowski i Kostrzewski. Po kilku minutach gry na parkiecie pojawił się znany od lat włocławskiej publiczności Radosław Hyży, jednak nawet on nie pomógł swoim kolegom. Po 10 minutach gry mieliśmy wynik 19-9 dla Anwilu.

Drugą kwartę otworzył Radosław Hyży, który zdobył punkty spod kosza. Dla Anwilu punkty zdobali Mijatović i Dulkys, dzięki czemu przewaga Gospodarzy wzrosła do 12 oczek. Kolejna „trójka” Dulkysa sprawiła, że Anwil odskoczył na bezpieczne 15 punktów. Koszykarze ze Śląska nie planowali odpuszczać i nadal trzymali się w grze nie dając Rottwelierom wypracować większej przewagi. Na przerwę włocławianie schodzili z wynikiem 41:28.

Trzecia kwarta rozpoczęła się  korzystnie dla Gości. To oni bez problemu niemal każdą akcję kończyli punktami. Koszykarze z Włocławka jakby na chwilę stanęli. Śląsk wykorzystywał niemoc Gospodarzy i zniwelowali straty do zaledwie 7 oczek. Nie najlepsza gra podopiecznych Bogicevicia w trzeciej kwarcie skutkowała tym, że te 10 minut gry koszykarze Anwilu przegrali 20-14, przez co zapowiadała się stresująca ostatnia odsłona meczu. Kibice w Hali Mistrzów nie stracili jednak nadziei i głośno dopingowali koszykarzy z Włocławka.

Czwarta kwarta rozpoczęła się od punktów dla Śląska Wrocław i zaledwie 5 punktowej straty do prowadzących. Wtedy koszykarze z Włocławka pokazali, kto jest faworytem w tym meczu. W niespełna 3 minuty zdobyli 16 punktów i przekreślili marzenia Gości na wygraną w tym spotkaniu.

Niesieni dopingiem kibiców punktowali niemal wszyscy koszykarze Anwilu: nieskuteczny w całym meczu Clanton, znakomicie grający Mateusz Kostrzewski na 100% skuteczności z gry, niezawodny Dulksy i Sokołowski. Kibice w Hali Mistrzów szaleli oglądając ostatnie minuty spotkania na stojąco.

Ostatni mecz w 2013 roku zakończył się po myśli zarówno koszykarzy Anwilu jak i kibiców, którzy w komplecie stawili się na meczu. Już na kilka godzin przed meczem nie było biletów na tak zwaną „świętą wojnę”. Przy takim wsparciu publiczności Rottweliery tego spotkanie nie mogły zakończyć inaczej. Ostatnie punkty w tym roku kalendarzowym dla Anwilu zdobył Michał Sokołowski z linii rzutów wolnych.

Znakomity mecz rozegrał Mateusz Kostrzewski, który po raz kolejny zagrał na 100% skuteczności z gry. Niezawodny w ostatnich meczach jest także Michał Sokołowski, który obok 13 punktów zanotował 9 zbiórek i 4 asysty. Także lider Rottwelierów nie zwalnia tempa – tym razem Dulkys miał na koncie 22 punkty i 5 asyst. Sejda Hajricia należy wyróżnić za znakomitą dyspozycję na linii rzutów wolnych.

Z bilansem 9-3 Anwil zajmuje miejsce naprzodzie tabeli Tauron Basket Ligii. Biorąc pod uwagę jeszcze fakt, że do treningów wrócił już Piotrek Pamuła, który niedługo wzmocni drużynę, Anwil w tym sezonie zapewne powalczy o tytuł Mistrza Polski.

Kolejny mecz Anwil zagra z ekipą Asseco Gdynia, którą pokonali już 3-krotnie w tym sezonie. Najbliższy mecz już 5 stycznia. Serdecznie zapraszamy. Koszykarskich emocji na pewno nie zabraknie.

Anwil Włocławek – Śląsk Wrocław 78-60 (19-9; 22-19; 14-20; 23-12)

Anwil: Dulkys 22 (5 as), Kostrzewski 13, Sokołowski 13 (9 zb, 4 as), Hajrić 12, Clanton 8, Mijatović 7, Katnić 3, Witliński 0, Warszawski 0.

Śląsk: Sulima 12, Johnson 11, Malasević 11, Hyży 6, Miller 6, Gabiński 4, Gibson 4, Kikowski 2, Mroczek 2, Parzeński 2, Skibniewski 0.

fot. Krzysztof Michalak

 

ilość komentarzy: 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.



- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -