Zaatakowali policjanta z Aleksandrowa

We wtorek (12.02.) policjanci z Aleksandrowa zatrzymali trzech mężczyzn i kobietę, którzy znieważyli i naruszyli nietykalność cielesną funkcjonariuszy. Jeden z mężczyzn szczuł policjantów amstaffem. Wszyscy zatrzymani byli pijani.

PolicjaWe wtorek około 01.30 funkcjonariusze interweniowali w jednym z bloków przy ulicy Wojska Polskiego.  Mieszkańcy bloku zgłaszali zakłócanie ciszy nocnej przez pijących na klatce schodowej  alkohol mężczyzn. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce zobaczyli na klatce schodowej  dwóch pijanych i głośno zachowujących się mężczyzn. 20 i 22-latek wcale nie zamierzali się uspokoić i zaczęli ubliżać policjantom. Kiedy mundurowi podeszli do nich, zaczęli ich szarpać. Po chwili na klatce pojawił się mężczyzna z psem rasy amstaff na smyczy. Zaczął ubliżać policjantom i wykrzykiwać, żeby zostawili jego kolegów. Kiedy to nie poskutkowało, uwolnił psa ze smyczy i zaczął szczuć nim policjantów. Kiedy pies dopadł do funkcjonariusza, cała trójka uciekła do jednego z mieszkań. Na szczęście pies złapał tylko policjanta za nogawkę od spodni i na widok ucieczki swojego właściciela stracił ochotę na dalszy atak. Wtedy funkcjonariusze ruszyli do mieszkania gdzie uciekli mężczyźni. Po chwili obezwładnili całą trójkę i właśnie umieszczali ich w radiowozie, kiedy z bloku wybiegła do nich 20-letnia kobieta. Za wszelką cenę próbowała „odbić” swoich kompanów. Wykrzykiwała wulgaryzmy i ubliżała funkcjonariuszom. Po chwili i ona znalazła się w radiowozie.

W komendzie  cała czwórka została poddana badaniu alkomatem. Okazało się, że kobieta miała 0,8 promila a jej kompani od 1,4 do 1,6 promila alkoholu w organizmie. Teraz za swoje zachowanie odpowiedzą przed sądem. Przestępstwo czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego zagrożone jest karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.



- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -