Samotni w Sieci – prawdziwe historie

laptop, internet, komputer, starsi

W autobusie siedzą ze wzrokiem utkwionym w okno. Nie odwracają głowy nawet wtedy, gdy ktoś siada obok. Najlepiej czują się w domu, raczej nie podróżują. Samotnicy i introwertycy stają się coraz liczniejszą grupą we współczesnych społeczeństwach. Czas wolny spędzają w Internecie, gdzie mogą znaleźć wszystko. Nie nudzą się, ale odcinają od prawdziwego życia. Rozrywki szukają w Sieci.

Po pięćdziesiątce otworzyła się na ludzi

Pani Krystyna od przeszło 20 lat pracuje w tej samej firmie. W tym czasie zdążyła się rozwieść i wychować syna. Jej życie toczyło się między domem i pracą. Dawni przyjaciele poszli w swoją stronę, a ona została tylko z synem… do czasu. Po ukończeniu studiów licencjackich chłopak wyjechał do Kanady za pracą i lepszym życiem. Roczna przygoda przeciągnęła się do 3 lat i trwa nadal. Pani Krystyna straciła sens życia,
a pocieszenie znalazła w Internecie.

Przez prawie rok zatracała się w wirtualnych rozrywkach.

– Z biegiem czasu zauważyłam, że życie, które toczy się w Internecie nie jest prawdziwe, a spędzony tam czas nic głębszego nie wnosi do mojej codzienności – mówi Pani Krystyna.

– Tak się jednak zdarzyło, że to właśnie w Internecie znalazłam rozwiązanie mojej, jak mi się wtedy wydawało, sytuacji bez wyjścia. Przypadkiem trafiłam na informację o nowym sposobie podróżowania, który na Zachodzie nazywają carpoolingiem. Nigdy nie marzyłam o podróżach, bo skupiłam się na zapewnieniu wszystkiego synowi, ale zainteresowało mnie, że obcy ludzie jeżdżą razem po całej Polsce, a nawet Europie. Postanowiłam zgłębić temat – dodaje.

Dla Pani Krystyny odkrycie wspólnych przejazdów było jak przebudzenie z letargu.

– Zaczęłam ostrożnie. Postanowiłam pojechać w odwiedziny do kuzynki, dwie godziny drogi od miasta, w którym mieszkałam. Jechałam wtedy z młodą dziewczyną, której doświadczenia życiowe dodało mi skrzydeł. Prezentowała zupełnie inny niż mój sposób patrzenia na świat. Wbrew starym przyzwyczajeniom, spodobało mi się to, co mówiła. Czułam, że ta niepozorna podróż otwiera nowy rozdział w moim życiu – opowiada z błyskiem w oku Pani Krystyna.

Przemiana bohaterki zaczęła się od wspólnych przejazdów. Teraz nadal podróżuje po Polsce z poznanymi przez aplikację osobami. Przynajmniej jeden weekend w miesiącu rezerwuje sobie na wyjazd w jakieś urokliwe miejsce. Dzięki carpoolingowi udało jej się nawet nawiązać przyjaźnie. Rozwiązanie, którego nadrzędnym celem jest oszczędność pieniędzy poprzez dzielenie kosztów podróży, zadziałało na nią terapeutycznie.

– Coraz więcej słyszy się o ludziach uzależnionych od Internetu. Nigdy nie wiadomo, co na kogo zadziała terapeutycznie – mówi Adam Tychmanowicz, twórca aplikacji do wspólnych przejazdów Yanosik AutoStop.

– Osoby, które podróżują dzięki naszej aplikacji uświadamiają sobie, że jest to nie tylko sposób na oszczędność pieniędzy, ale również na poznanie wartościowych osób. Słyszałem już o ludziach, którzy w ten sposób poznali nawet swoją drugą połówkę – dodaje z uśmiechem.

Internetowa miłość
Marek zbliża się do 30. W pracy radzi sobie doskonale. Już na studiach był wyjątkowo utalentowanym programistą. Od 3 lat może pochwalić się stanowiskiem dyrektora działu programistycznego w jednej z warszawskich korporacji. Nigdy jednak nie był zbyt towarzyski. Odpowiedzialne stanowisko i zainteresowanie Internetem sprawiło, że praktycznie cały swój czas spędzał przed komputerem. Dwa lata temu poczuł, że jego życie zmierza w niewłaściwym kierunku i jeśli tak dalej pójdzie, to jego szanse na spełnienie marzenia o założeniu rodziny nigdy się nie ziszczą.

W realnym świecie nie potrafił odnaleźć się w kontaktach z kobietami. Internet dodawał mu odwagi, więc swojego szczęścia spróbował na portalu randkowym.

– Zacząłem rozmawiać z dziewczyną, która wydawała się idealna dla mnie – opowiada Marek. – Wymienialiśmy się korespondencją około 2 miesiące, ale nie zanosiło się na spotkanie „w realu”. Zorientowałem się, że w Internecie nie da się stworzyć prawdziwej relacji. Zakochiwałem się w osobie, co do której nie miałem nawet pewności, czy jest prawdziwa. Wirtualny świat jest pełen osób podszywających się lub kreujących na kogoś innego. W końcu odważyłem się zaprosić Anię na randkę. Okazało się, że naprawdę jest świetną dziewczyną i jesteśmy parą do dziś, już prawie 1,5 roku – dodaje z nieskrywaną radością Marek.

Współczesny kinomaniak
Patrycja jest nieśmiałą dziewczyną, której ogromną pasją jest kino.

– Od najmłodszych lat uwielbiałam oglądać filmy – zaczyna swoją historię Patrycja. – W dobie Internetu łatwiej jest być na bieżąco, bo wiele nowości dostępnych jest online. Wiadomo jednak, że odbiór obrazu w kinie jest zupełnie inny niż przed ekranem komputera. Nikt z moich znajomych, zresztą nielicznych, nie jest jednak tak zapalonym kinomaniakiem jak ja, dlatego trudno było mi znaleźć kompana na wspólne wypady do kina. Próbowałam chodzić sama, ale zamiast przyjemności odczuwałam przygnębienie, patrząc na innych, którzy mieli towarzystwo. Zupełnie przypadkiem znalazłam w Internecie grupę, na której nieznajomi umawiają się na wspólne wyjścia do kin studyjnych. Szybko się do niej zapisałam. Internet dał mi możliwość realizowania mojej pasji i pomógł wyjść do ludzi – podsumowuje Patrycja.

Wszystkie przytoczone historie mają wspólny mianownik:  Internet. Nowe technologie pomagają niekiedy odnaleźć się w prawdziwym życiu, ale nigdy go nie zastąpią. Bogactwo informacji i rozrywki dostępne w Sieci potrafi wciągnąć, ale w pewnym momencie przychodzi refleksja, że tracimy czas i kontakt z rzeczywistością. Ważne, by w porę uświadomić sobie, że prawdziwe życia zaczyna się, gdy podniesiemy wzrok znad komputera.

Źródło: YanosikAutoStop.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.



- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -